Przeglądanie archiwum taga europa

Ciuciubabka z widzem

Nie przypominam sobie telewizyjnej transmisji meczu, podczas której komentator nie ujawniłby nazw grających drużyn albo stadionu, na którym mecz się odbywa. Nie przypominam sobie programu przyrodniczego, którego gospodarz nie podałby nazw miejsc, po których stąpa. Nie przypominam sobie wreszcie żadnego programu historycznego, w którym nie ujawniono by nazw i lokalizacji opisywanych obiektów. Co, kto, kiedy, [...]

Noworoczne podsumowanie

Za nami kolejny rok kulinarnych przygód i podróży Krytyka Kulinarnego. Wypadałoby zatem przywołać ważne wydarzenia minionego roku, jak choćby medialna obecność Krytyka w weekendowym magazynie Dziennika Bałtyckiego „Rejsy”, audycjach radiowych w Radiu Plus i Radiu Gdańsk, których był gościem, przeprowadzonych przez Krytyka wykładach, szkoleniach i pogadankach czy kulinarnych podróżach po Londynie i Berlinie. Jednak stały [...]

Chanuka

W ostatnich dniach głośno zrobiło się w mediach o Chanuce, trwającym osiem dni żydowskim święcie świateł upamiętniającym zwycięskie powstanie Judy Machabeusza sprzed niemal 2200 lat. Chanuka to święto ruchome, ale zazwyczaj przypada w okolicach Bożego Narodzenia. W tym roku z Bożym Narodzeniem niemal idealnie się pokryło, a chanukową świecę zapalono nawet w Belwederze. Niewiele wiem [...]

Berliński Zillemarkt – kolacja z duchami

Na kolację w staroberlińskim stylu wybrałem się do szczycącej się ponadstuletnią tradycją restauracji Zillemarkt. Urządzono ją w secesyjnej stylistyce Zille-Milljöh, pojęcia związanego z berlińskim litografem z przełomu XIX i XX wieku, Heinrichem Zille, który z właściwą sobie spostrzegawczością portretował życie współczesnych mu berlińczyków. Termin Zille-Milljöh określa prześmiewczy, nieco sarkastyczny styl twórczości artysty, a przetłumaczyć go [...]

Pięć kaw w Berlinie

Mój hotel był uroczy i utrzymany w starym stylu. Znajdował się na czwartym piętrze starej berlińskiej kamienicy, na które wjeżdżało się zabytkową windą z 1909 roku, która jakimś cudem przetrwała wojenną zawieruchę. Bez wątpienia w przeszłości były tu mieszkania – bardzo duże jak na dzisiejsze standardy. Po lewej stronie korytarza urządzono pokoje gościnne, zaś po [...]

W Polsce – po polsku

Skąd na naszym rynku gastronomicznym taka niechęć do rodzimej kuchni? To pytanie zadaję sobie zawsze, gdy podróżuję po kraju i w poszukiwaniu lokalnej knajpy trafiam na pizzerie, kebabownie, suszarnie, kuchnie włoskie, hiszpańskie i meksykańskie i to doprawdy najpodlejszego sortu. Dziwna ta awersja, bo wystarczy wybrać się do Czech, żeby się przekonać, że tam pierwsze skrzypce [...]

Muchy w nosie

Kilka tygodni temu ukończono budowę północnego odcinka autostrady A1 łączącego Trójmiasto z Toruniem. Mamy wreszcie to, czego tak zazdrościliśmy naszym zachodnim sąsiadom. Tam od lat można korzystać z nowoczesnych autostrad i mknąć nimi bez niepotrzebnego zmęczenia. Co kilkadziesiąt kilometrów na podróżnych czekają przestronne autostradowe parkingi zwane Raststätte, na których, poza stacją paliw, znajduje się obiekt [...]

Londyńskie puby

Pobyt w Londynie bez wizyty w pubie należy uznać za nieważny. Świadom powyższego, ale i żądny wrażeń, odwiedziłem więc dwa takie przybytki. Żeby było jeszcze ciekawiej, wybrałem dwa różne puby w dwóch różnych dzielnicach miasta – absolutnie top-trendy Kensington and Chelsea i nieco zapyziałej Southwark. Rzecz jasna nie siedziałem w tych pubach bezczynnie – w [...]

6 komentarzy

Borough Market

Jednym z punktów mojej gastronomicznej wycieczki po Londynie był położony na południe od London Bridge Borough Market, najstarsza brytyjska hala targowa, gdzie Londyńczycy zaopatrują się w świeże produkty lokalne najwyższej jakości – sery, mięsa, ryby, słodycze, owoce, warzywa i przetwory. W Londynie jest jeszcze kilka podobnych miejsc, ale to właśnie Borough Market najskuteczniej broni się [...]

3 komentarze

Skandynawskie przysmaki

Miałem okazję próbować ostatnio kilku skandynawskich smakołyków: serów z Norwegii, dorsza z Islandii i śledzi ze Szwecji. Nosiłem się z zamiarem napisania o nich już od pewnego czasu, aż w końcu przeczytałem felieton Szymona Hołowni, w którym natrafiłem na zgrabną myśl, iż „kto popsuł powietrze w salonie, winien umieć przeprosić”. Sentencja odnosiła się co prawda [...]